
10.58, 16 listopad, 2009
|
![]() |
||
|
Krakowski World Usability Day Tour 2009 za nami
Jak było? Moim zdaniem najważniejsze, że w ogóle wydarzenie to miało miejsce! Bo żal było patrzeć z krakowskich kopców ze świadomością, że raczej poza zasięgiem wzroku odbywają się od czasu do czasu ważne konferencje dotyczące tego, co w dzisiejszym Internecie naprawdę istotne. O merytorycznej stronie spotkania powiedziałbym, że była bardziej koniecznym wprowadzeniem do tematu dla licznie zgromadzonych studentów, niż wartościowym przeżyciem dla bardziej wtajemniczonych. Co nie znaczy, że to coś złego. Najmniej spodziewałem się po konferencji “Czy użyteczne może być piękne?”, zmęczony obalaniem mitów, których prawie nikt już nie głosi. Niestety podejście do tematu zaprezentowane przez prelegentów z MKI, choć przyznam, że nietypowe, nie wydobyło mnie z nienajlepszego nastawienia, a wręcz przeciwnie. Jeśli już postawiono to pytanie, to chyba wolałbym posłuchać znów o możliwych problemach z frywolnymi grafikami i z dogmatycznym rozumieniem użyteczności, niż o nieco wymuszonych odniesieniach pojęć prostoty - atrakcyjności - piękna (czerpanych ze starożytności) do świata WWW i o arbitralnie przyjętej nieużyteczności Google’a i Last.fm. Chyba najbardziej pouczająca była konferencja Izabeli Hanus (COMARCH) na temat projektowania aplikacji mobilnych. Same statystyki dotyczące popularności urządzeń mobilnych robiły wrażenie (i bawiły, jeśli zwrócić uwagę na sformułowanie “urządzenie bardzo popularne wśród TZW. biznesmenów” “Eksperckie” zapędy niektórych obecnych musiał również odpierać Jakub Andrzejewski (Janmedia Interactive) podczas wystąpienia “Dobre praktyki projektowania formularzy”. Prezentacja chyba najbardziej konkretna i na temat, a do tego oparta na umiejętnie przytaczanych teoriach percepcji treści internetowych. A kto jeszcze nie wie, niech się dowie, że wymóg rejestracji przy zakupach online to 23% odrzuceń Z konferencji wyszedłem nieolśniony, ale zadowolony z powodu pełnej, choć niemałej sali (w pewnym momencie zabrakło miejsc!). Nie da się wykluczyć, że niedługo zamiast mówić o hamowaniu zapędów specjalistów ds. marketingu przez specjalistów ds. użyteczości (jeden z wątków poruszonych przez Grzegorza Miłkowskiego z Interaktywnie.com) będziemy mówić o hamowaniu zapędów młodej rzeszy analityków użyteczności przez marketingowców Brawo dla organizatorów za całą inicjatywę. Maciej Adamów |
|||
|
Z tego typu wydarzeniami zawsze jest podobny problem - dla kogo przygotowywać prelekcję? Czy dla ludzi z branży, którzy mają co najmniej podstawową wiedzę o usability, czy dla dopiero interesujących się tą tematyką studentów (którzy, na oko, stanowili większość na sali). Może z tego wynika ogólność większości prelekcji. Zastanawiająca jest duża różnica w ilości i tematyce prelekcji w Krakowie i innych miastach, gdzie odbywał się WUD (Kraków - mniej i ogólniej). Napisałem o tym kilka zdań na naszym blogu (http://www.imagineblog.pl/wud-2009/) - zachęcam do dyskusji:) Zostaw komentarz
|
|||





