Blog agencji interaktywnej NetArch

 
16.23, 3 Lipiec, 2007
 
  Precel, czyli Presell page

Popularnym sposobem promocji firmy w Internecie jest rozpowszechnianie strony w katalogach branżowych. Proceder ten początkowo nieszkodliwy, wraz z rozwojem Sieci, a zwłaszcza popularyzacją pozycjonowania stron, przekształcił się w ogromnych rozmiarów przemysł spamowania Internetu. Nowe katalogi rosły jak grzyby po deszczu, a pozycjonerzy zaczęli konstruować tzw. dodawarki, pozwalające na automatyczne umieszczania wpisów w określonej kategorii tematycznej.


Często prowadziło to do powielania treści oraz wprowadzania w błąd użytkowników oraz przede wszystkim wyszukiwarek internetowych. Starając się zachować wiarygodność wyników właściciele najpopularniejszej z wyszukiwarek, Google, oficjalnie potępili proceder masowego katalogowania linków oraz zagrozili nakładaniem kar na niepokornych. Jednak ze względu na możliwość stosowania sabotażu, poprzez katalogowanie stron konkurencji, skierowali swoją energię głównie na algorytm wyszukiwania, który poddawany jest ciągłym modyfikacjom, w celu zneutralizowania wpływu linków pochodzących z katalogów na wyniki.


Specjaliści od e-marketingu szybko wpadli na nowy sposób promocji swoich witryn. Miejsce dotychczasowych katalogów zajęły presell pages (z ang. presell – promować produkt przed wypuszczeniem na rynek), zwane popularnie preclami. Są to witryny skonstruowane zwykle przy użyciu popularnego skryptu do prowadzenia blogów: Word Press. Idea jest prosta. Internauci rejestrują się i zamieszczają swoje artykuły tematyczne w wybranej kategorii, wplatając w nie linki do stron, które pragną zareklamować. Takie rozwiązanie jest zdecydowanie efektywniejsze od dodawania wpisów do “zwykłych” katalogów, ponieważ:


1. dla każdego artykułu tworzona jest oddzielna podstrona w serwisie

2. podstrony tworzone są z zastosowaniem przyjaznego adresowania typu: www.przykladowykatalogprecel/slowo-kluczowe

3. tytuł podstrony jest zwykle tożsamy z tytułem artykułu

4. linki otoczone są naturalną treścią związaną tematycznie z promowaną stroną

5. wpisy bardzo dobrze się indeksują, a przyciągając internautę interesującą treścią artykułu możemy liczyć na to, że podąży on za linkiem z jego treści

6. w przeciwieństwie do wymagań większości katalogów, link w artykule nie musi prowadzić do głównej strony witryny www


Dzięki temu wśród specjalistów od prowadzenia marketingu internetowego zapanował prawdziwy boom na “precle”. Dopóki nie przyjmie niebezpiecznie dużych rozmiarów, każdy może z powodzeniem spróbować poprowadzić swoją własną e-kampanię. Wystarczy jedynie upowszechniać w Internecie wartościowe treści i skierować potencjalnego klienta na własne tory.


Adam Cieśla
 
 
 
 
 
Zostaw komentarz