Blog agencji interaktywnej NetArch

 
22.37, 21 wrzesień, 2009
 
  Zmapowani przez Google

Dzisiaj stała się wiekopomna chwila. Wczesnym popołudniem Tomek wietrzył myśli na balkonie, aż tu nagle przed naszym biurem przespacerował samochód, żywcem przypominający ten znany wszystkim, którzy zostali sfotografowani przez Ma(ł)pę Google’a.

Od dawna domyślaliśmy się, iż Google bacznie śledzi każdy nasz ruch, analizuje strategiczne plany umieszczone w Google Docs’ach, sprawdza zapytania które wprowadzamy do wyszukiwarki (oczywiście wszyscy w naszym biurze korzystają z Wolframa, a do Google wprowadzają zapytania pochodzące z funkcji random(słownik_kopalińskiego) + random (słownik_internetowy_for_dummies)), etc.

Teraz jednak nasze podejrzenia przestały być tylko domysłami przewrażliwionych na punkcie swojej prywatności informatyków. Od dziś wiemy, iż to że Google zrobi wszystko by przeskanować nasze myśli, a jeśli to się nie uda, zrobi wszystko by przeskanować nasze śmieci (zarówno te komunalne jak i z trash’a na desktopie). Od dziś będziemy jeszcze ostrożniejsi i bardziej czujni.

Zawsze mogło zdarzyć się też tak, iż Tomek był trochę bardziej chory niż mówił że jest i po prostu mu się przewidziało ;) Tego nie dowiemy się jednak, aż nie zobaczymy kodów źródłowych naszej ulicy!

zamaskowany googiel car

ps.

Wszystkich fanów paradowania w (brudnych) gatkach po Krakowskich ulicach przestrzegamy. Jeśli nie chcecie aby Wasze brudne gacie znalazły się na Googl’e, zakładajcie tylko i wyłącznie czyste! Googiel czaji się za każdym (dosłownie) rogiem.


Łukasz Plutecki
 
 
 
 
 
Grzegorz Pawlik napisał(a):

Cholewka, a ja dziś koszulki nie wyprasowałem…

 
Maciej Adamów napisał(a):

@ zrobi wszystko by przeskanować nasze śmieci (zarówno te komunalne jak i z trash’a na desktopie)

Cholera, a co z tymi, którzy nie mają trash’a na desktopie? To też się wyda… ;)

 
Zostaw komentarz